| |
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Gustawek 

Dołączył: 18 Lis 2008 Miejscowość: Lublin
|
Wysłany: 2010-02-25, 15:09 Temat postu: |
|
|
| ŁK-MZK napisał: |
| Gustawek napisał: |
| Przewoznikowi ITD zabrała dowody od jego gratów... |
Czyli tam przewoźnik puszczał w złym stanie technicznym wozy, a gdy to odkryto to nie opłacało mu się kupować nowych  |
Na to wygląda. Przynajmniej kiedyś tak słyszałem, a rozkłady 74 nadal wiszą. Dysponował On m.in. Otoyolem M50 i Manem SM192
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
J-31  @Naczelny Moderator


Dołączył: 04 Lis 2004 Miejscowość: Warszawa Pochwał: 26
|
Wysłany: 2010-02-25, 15:11 Temat postu: |
|
|
| ŁK-MZK napisał: |
Czyli tam przewoźnik puszczał w złym stanie technicznym wozy, a gdy to odkryto to nie opłacało mu się kupować nowych |
Nie wiem jaki to był przewoźnik, ale prawdopodobnie to był jakiś "busiarz", który najprawdopodobniej zakupił jakieś używane pojazdy (nie wiem czy autobusy, czy mikrobusy). Zapewne nawet ich nie serwisował - bo miało być "tanio i dobrze".
Natomiast lubelski ZTM utknął z przetargiem. Tylko czy ten przetarg dotyczył również obsługi linii 74 ? 
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gustawek 

Dołączył: 18 Lis 2008 Miejscowość: Lublin
|
Wysłany: 2010-02-25, 19:48 Temat postu: |
|
|
| Cytat: |
| Natomiast lubelski ZTM utknął z przetargiem. Tylko czy ten przetarg dotyczył również obsługi linii 74 ? |
Zostały rostrzygnięte cztery przetargi. Jeden wygrał Irex, a pozostałe AKL. Z tym ze jeden przetarg odwołano po rozstrzygnięciu, w pozostałych dwóch są prostesty na etapie rozpatrywania, a w jednym juz podpisano umowę (z Irexem).
I mała poprawka - Przewoznikowi, który obsługiwał 74 zabrano dowód jednemu autobusowi, który posiadał. Po tym jeszcze tydzień jezdził.
Przepraszam za dosc rażący błąd 
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Citadis 

Dołączył: 19 Lip 2007 Miejscowość: Lublin Pochwał: 1
|
Wysłany: 2010-02-25, 21:40 Temat postu: |
|
|
| ŁK-MZK napisał: |
| Czyli tam przewoźnik puszczał w złym stanie technicznym wozy, a gdy to odkryto to nie opłacało mu się kupować nowych |
W tym mieście każdy prywaciarz ma coś nie tak, bo niby dlaczego podczas kontroli ITD na pętli np. Paderewskiego wszystkie prywatne pojazdy zawracają na rondzie sporo przed pętlą(poinformowani przez tych co niestety wpadli)...
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
ŁK-MZK 

Dołączył: 11 Maj 2008 Miejscowość: Przemyśl
|
Wysłany: 2010-02-25, 21:59 Temat postu: |
|
|
| Citadis napisał: |
| W tym mieście każdy prywaciarz ma coś nie tak, bo niby dlaczego podczas kontroli ITD na pętli np. Paderewskiego wszystkie prywatne pojazdy zawracają na rondzie sporo przed pętlą(poinformowani przez tych co niestety wpadli)... |
Ja się nie dziwie, że się nie chce im łożyć pieniędzy w naprawianie pojazdów. Jeżeli jest ich kilku to wtedy taka sytuacja ma miejsce. Jeśli około dwóch wchodzi do gry, to oni mają już większą ilość taboru i wtedy inwestycje są możliwe. Niestety nie mam dokładnego rozeznania jak jest w samym Lublinie i jego okolicach i czym jeżdżą.
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gustawek 

Dołączył: 18 Lis 2008 Miejscowość: Lublin
|
Wysłany: 2010-02-25, 21:59 Temat postu: |
|
|
Niestety w Lublinie nawet nie ma prywatnych firm przewozowych, tylko prywatni ludzie. Mają po kilka pojazdów, stoją na parkingach to i nie mają dobrego serwisu. A i pewnie finanosowo tez jest kiepsko.
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
ŁK-MZK 

Dołączył: 11 Maj 2008 Miejscowość: Przemyśl
|
Wysłany: 2010-02-25, 22:01 Temat postu: |
|
|
Gustawek dosłownie napisał posta w tym momencie co ja .
| Gustawek napisał: |
| Niestety w Lublinie nawet nie ma prywatnych firm przewozowych, tylko prywatni ludzie. Mają po kilka pojazdów, stoją na parkingach to i nie mają dobrego serwisu. |
Muszę przyznać, że znam tą sytuację z własnej okolicy. U nas dosłownie jeden, dwóch przewoźników ma tak naprawdę pojazdy zdolne do jeżdżenia i ewentualnie do podstawienia innych. Natomiast reszta to zwykli busiarze, którzy mają pojazdy w fatalnym stanie i eksploatują je jak tylko mogą.
Zastanawiam się jakim cudem w Lublinie wygrywają te przetargi.
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gustawek 

Dołączył: 18 Lis 2008 Miejscowość: Lublin
|
Wysłany: 2010-02-25, 22:20 Temat postu: |
|
|
Zazdroszcze czasem Warszawie takich "prywaciarzy" jak ITS, Mobilis 
Ostatnio zmieniony przez Gustawek dnia 2010-02-25, 22:59, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin_558 

Dołączył: 02 Wrz 2006 Miejscowość: Bydgoszcz Pochwał: 2
|
Wysłany: 2010-02-25, 22:45 Temat postu: |
|
|
| Gustawek napisał: |
| Zazdroszcze czasem Warszawie takich "prywaciarzy" jak ITS, Mobilis |
Spółka córka Mobilis stara się o wejście do was: Warbus. Wiec trzymajcie kciuki żeby wygrali 
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
KKS 

Dołączył: 08 Sty 2007 Miejscowość: gdzieś w Pyrlandii Pochwał: 10
|
Wysłany: 2010-02-25, 22:49 Temat postu: |
|
|
| ŁK-MZK napisał: |
| Zastanawiam się jakim cudem w Lublinie wygrywają te przetargi. |
Przecież dopiero teraz przetargi wygrali i to w momencie, gdy się zrzeszyli. Dobrze wiesz, co by się działo, gdyby AKL nie wygrało żadnego przetargu.
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gustawek 

Dołączył: 18 Lis 2008 Miejscowość: Lublin
|
Wysłany: 2010-02-25, 23:06 Temat postu: |
|
|
| ŁK-MZK napisał: |
| Zastanawiam się jakim cudem w Lublinie wygrywają te przetargi. |
W AKL są raczej przewoznicy, którzy posiadają wiecej niz kilka autobusów.
| Marcin_558 napisał: |
| Spółka córka Mobilis stara się o wejście do was: Warbus. Wiec trzymajcie kciuki żeby wygrali |
Warbus nie zgodził się na przedłużenie ważnosci swojej oferty.
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin_558 

Dołączył: 02 Wrz 2006 Miejscowość: Bydgoszcz Pochwał: 2
|
Wysłany: 2010-02-25, 23:14 Temat postu: |
|
|
| Gustawek napisał: |
| Warbus nie zgodził się na przedłużenie ważnosci swojej oferty. |
A skąd to info?
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gustawek 

Dołączył: 18 Lis 2008 Miejscowość: Lublin
|
Wysłany: 2010-03-01, 15:27 Temat postu: |
|
|
| Marcin_558 napisał: |
| A skąd to info? |
http://bip.lublin.eu/bip/ztm/index.php?t=200&id=16666
[ Dodano: 2010-03-03, 18:02 ]
| Kurier Lubelski napisał: |
Autobusy komunikacji nocnej będą jeździły nie tylko od czwartku do niedzieli, ale przez okrągły tydzień. Taką decyzję podjął Zarząd Transportu Miejskiego.
Obecnie późnym wieczorem i nad ranem pasażerów lubelskiej komunikacji wożą pojazdy trzech linii: 301 w stronę Sławinka i Wrotkowa, 302 w kierunku Czechowa i Kośminka oraz 303 na Czuby i Felin. Te autobusy rozpoczynają kursy zaraz po godz. 23, a kończą przed 3 rano.
- Od 1 maja uruchomimy całotygodniową komunikację nocną - poinformowała wczoraj Justyna Góźdź, rzeczniczka Zarządu Transportu Miejskiego.
Układ linii się nie zmieni. Jedyna różnica polega na tym, że autobusy będą jeździły po ulicach od poniedziałku do niedzieli. Poza tym będzie w nich można kupić bilet przez telefon komórkowy. Ta zmiana pojawi się wcześniej, bo od kwietnia. - Wraz z wejściem w życie nowego cennika - potwierdza Justyna Góźdź.
Te nowości to efekty spotkania miejskich urzędników z członkami Forum Rozwoju Lublina. Miłośnicy miejskiej komunikacji zasugerowali, że w transporcie miejskim można wprowadzić nowe udogodnienia, a konkretnie całotygodniową komunikację nocną. Niestety, jest też i zła wiadomość - autobusy nocne będą kursowały tylko do końca roku szkolnego. W wakacje znikną z rozkładu jazdy i wrócą dopiero w październiku.
W przyszłości szykują się też inne zmiany. Będą dotyczyły oznaczeń poszczególnych linii autobusowych. - Na przykład numery nocne uzupełnimy o literkę N - oświadczyła wczoraj Justyna Góźdź. Inaczej będą również oznaczone linie autobusowe, których pojazdy będą jeździły poza granice miasta. |
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
lublin 42 

Dołączył: 27 Wrz 2007 Miejscowość: Lublin Pochwał: 2
|
Wysłany: 2010-03-04, 21:55 Temat postu: |
|
|
Jest dwóch prywatnych przewoźników, którzy na prawdę dbają o pojazdy.
Są nimi MARKO oraz Motyl.
Trzecim takim przewoźnikiem i jedynym posiadającym busy(Jelcz M081MB)jest EDGAB, lecz nie dba o Neoplany N4014NF, które są w stanie fatalnym.
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gustawek 

Dołączył: 18 Lis 2008 Miejscowość: Lublin
|
Wysłany: 2010-03-10, 21:23 Temat postu: |
|
|
| Gazeta Wyborcza Lublin napisał: |
Czasem wstają w środku nocy, czasem o tej porze dopiero wracają do domu. Nic dziwnego, że mówią : ten zawód trzeba kochać.
Choć w lubelskim MPK za kierownicą autobusów i trolejbusów jeździ coraz więcej pań, to widok kobiety w kabinie kierowcy czasem wciąż dziwi niektórych pasażerów. No bo przecież to mężczyźni są lepszymi kierowcami, kobiety są zbyt rozkojarzone.
Cokolwiek by mówić, od tego stereotypu jeszcze się nie uwolniliśmy.
- A to kobiety lepiej jeżdżą. Ja jeżdżę i trolejbusem i swoim samochodem, a mąż nigdy nie prowadził, tylko ja go woziłam - opowiada Wanda Żytek, zawodowy kierowca MPK od 33 lat.
Teraz to co innego
- Dzisiaj wstałam w pół do trzeciej w nocy, pięć po czwartej byłam w zajezdni, żeby odebrać dokumenty. Mrozik był, to szyby trzeba było jeszcze oskrobać przed wyjazdem - mówi pani Wanda skręcając trolejbusem nr 158 z al. Kraśnickich w ul. Zana. Zaraz będzie południe, słońce ostro świeci. Za moment stajemy na przystanku, ktoś puka w drzwi od kabiny kierowcy, chce kupić bilet.
- Mało coś dzisiaj sprzedałam, może ludzie myślą, że bilety już zdrożał y. My obrywki od ludzi dostajemy, bo myślą, że to MPK sobie te podwyżki wymyśliło. Nie na rękę nam to - mówi biorąc od pasażera dwuzłotówkę . Sprzedawanie biletów to dla kierowcy dodatkowa robota. Ma przecież jeździć, a nie robić jeszcze za kioskarza. A przez wiele lat pracy pani Wandy kierowca był od jeżdżenia.
No może jeszcze od naprawiania radzieckich trolejbusów, które kiedyś jeździły po Lublinie. - Oj, na każdym dołku pałąki spadały. Sieć była inna, ostrożnie się jeździło, bardzo ciężko się te trolejbusy prowadziło. Teraz to co innego - wspomina pani Wanda. Dzisiaj źle się jeździ z innego powodu. Tłok na ulicach Lublina jest coraz większy.
Pani Wanda: - Niby osobówki powinny nas wpuszczać do ruchu, ale może jeden na 20 puści.
W 1977 roku postanowiła zamienić spokojną pracę w administracji MPK na posadę kierowcy trolejbusu. Było ogłoszenie, że przedsiębiorstwo robi kurs na kierowcę. Coś ją podkusiło, zgłosiła się i jeździ już 34 rok.
- Panienką jeszcze wtedy byłam. Męża poznałam już jak kierowcą byłam, nigdy mu to nie przeszkadzało. Był milicjantem, później policjantem. Dowódca się z niego tylko śmiał, że ma żonę kierowcę.
Pani Wanda patrzy przed siebie na ulicę. Słońce mocno świeci.
Moskwicz na pedały
Magda Małek to uśmiechnięta pogodna blondynka, tak na oko nie ma jeszcze 30 lat. Rok temu, 4 stycznia, zaczęła pracę w MPK jako kierowca autobusu.
Kobiet-kierowców autobusu nie ma w Lublinie dużo. Więcej pań kieruje trolejbusami. Jeszcze niedawno kobiety w ogóle autobusami nie jeździły.
- Pewnego dnia przychodzę do pracy, a tu się okazuje, że czeka na mnie Jelcz starszego typu. Z ręczną skrzynią biegów. Ktoś tam mówi: co ty tu robisz? Idź, ktoś się pomylił , u nas kobiety takimi nie jeżdżą. Ale uparłam się i ten jeden dzień jeździłam tym Jelczem. Strasznie ciężko sprzęgło chodzi - mówi pani Magda prowadząc automatycznego Solarisa.
Można powiedzieć, że całe zawodowe życie spędziła na razie w miejskiej komunikacji. Skończyła policealne studium, kierunek architektura i wystrój wnętrz. Ale urodziła się córeczka, trzeba ją było wychować, więc mama się opiekowała dzieckiem. Dopiero jak przyszedł czas na szkołę, pani Magda postanowiła pójść do pracy. Wtedy przypomniała sobie dzieciństwo.
- Mi jakoś zawsze bliżej było do samochodów niż do lalek. Jak miałam cztery latka, ciocia przywiozła mi mój pierwszy samochód, moskwicza na pedały. Moja ulubiona zabawka - śmieje się. Jak trzeba było szukać pracy, zaczęła myśleć o jeżdżeniu. Tylko nie od razu wszystko poszło po jej myśli.
Najpierw zbierała pieniądze od pasażerów w prywatnym autobusie. - Pół roku. Ale to nie było to, praca bez przyszłości - mówi. Brała monety, banknoty, a gdy autobus odjeżdżał z przystanku i już nikt nie płacił a taki " konduktor" nie miał co robić pani Magda patrzyła jak kierowca jedzie po trasie. A potem poszła do WORD-u zapisać się na kurs. Minęły dwa miesiące i zdała egzamin na prawo jazdy D, za pierwszym razem.
Jeszcze niedawno w pojazdach MPK wisiały ogłoszenia, firma szukała kierowców. Pani Magda za kierownicę autobusu trafiła prawie z ulicy.
- Po prostu poszłam i zapytałam, czy można zostać kierowcą . Powiedzieli, żeby złożyć podanie. I wie pan, długo nie musiałam czekać, już po kilku dniach zadzwonili, że mogę przyjść do pracy. I jestem bardzo zadowolona, przez ten rok nie zdarzyło się nic takiego, żebym żałowała. Bardzo lubię jeździć. Widok z autobusu taki ładny, szeroki - pani Magda znów się śmieje.
A jej rodzice prawie rwali włosy z głowy, gdy się dowiedzieli, że córka chce być kierowcą autobusu. Bo przecież to wielkie, jak dziewczyna sobie z tym poradzi. Tak w ogóle to mieli się dowiedzieć dopiero, jak pani Magda dostanie prace. Ale wnuczka wygadała się dziadkom, że mamusia chce mieć prawo jazdy na autobusy.
Kto lepiej jeździ?
MPK coraz chętniej przyjmuje do pracy kobiety. Dzisiaj autobusami jeździ ich osiem, za kierownicą trolejbusów pojawia się 25 pań. Szefem zakładu trolejbusowego też jest kobieta, Joanna Szymanek. Jeśli pasażerowie skarżą się na kierowcę, to przed nią szofer musi się tłumaczyć . - Kobiety chyba jednak mają takie coś , co łagodzi obyczaje, coś cieplejszego w kontaktach z pasażerem. No bo cóż, na pewno większość sygnałów od pasażerów dotyczy panów - przyznaje pani kierownik.
Pani Magdzie z autobusu nie zdarzyły się żadne przykre przejścia z pasażerami. - Może dlatego, że jestem kobietą? - uśmiech nie schodzi jej z twarzy.
Ale pani Wanda mówi, że kiedyś było inaczej. - Ja, proszę pana, zawsze zaczekam, jak widzę , że ktoś biegnie jeszcze do trolejbusu. Ale teraz to młodzi ludzie albo powiedzą dziękuję , albo w ogóle nie spojrzą nawet. Kiedyś kobiety za kierownicą miały lżej, teraz już nie, szczególnie jak młodszą zobaczą ludzie, to potrafią dogryzać, że gada zamiast jechać .
Kierowca też jest człowiekiem i ma swoje nerwy i zdarza się, że powie o jedno słowo za dużo do pasażerów. Obie panie, choć dzielą je lata doświadczenia mówią, że kierowcy tak nie wolno. - Denerwują się , że ludzie płacą za bilety albo drobniakami, albo grubymi pieniędzmi i trzeba wydawać resztę, albo przeliczać i jest spóźnienie. Trudno, są bilety u kierowcy, trzeba je sprzedawać - uważa pani Magda, teraz się nie uśmiecha.
Warto?
Wymogi w MPK są takie same dla kobiet i dla mężczyzn. Wszyscy mają w miesiącu do wyjeżdżenia mniej więcej 170 godzin. To i tak dużo mniej, niż kiedyś przed 30 laty. Wtedy kierowca MPK zaczynając miesiąc miał przed sobą 300 godzin pracy. W tamtych czasach zaczynała pani Zofia Wargocka. Z końcem marca kończy pracę w MPK, przechodzi na emeryturę. 33 lata jeździła trolejbusem. - Wie pan, już mam dosyć . Nie chcę tam pracować ani jednego dnia dłużej. Presja jest coraz większa, psychicznie już zmęczona jestem. Ostatnio na koniec dnia, już po 23 na przystanku czekał na mnie nadzór ruchu. Pan stwierdził , że jestem dwie minuty za wcześnie. O tej porze mi to wytknęli! Na drugi dzień już był raport na mnie i od razu mi premię odebrali. Mogłabym jeszcze pracować, ale już wystarczy - mówi mocnym głosem.
- Żeby być zawodowym kierowcą, to trzeba to kochać , ja kocham, ale już za duże te wymagania. Co bym powiedziała młodej dziewczynie, jakby kierowcą w MPK chciała zostać? Są tu młodzi ludzie, a MPK ma za mało kierowców. Ktoś, kto pokocha ten zawód, to może sobie poradzi i z presją? Bo trochę źle nas traktują , nie można opóźnić, nie można przyspieszyć, nasz nadzór ma wymagania, zarząd transportu ma swoje. Trzeba dużo wytrzymać - mówi pani Zofia.
- Dziewczyna, co chciałaby jeździć, to odważna musi być. Bo odwagi w tej pracy potrzeba. Po nocy się z pracy wraca, rano się wstaje. Ja bym młodej dziewczynie te pracę polecała. Ale ja też to bardzo lubię. Już na emeryturę mogłabym iść, ale zastanawiam się jeszcze. Bo co tu w domu robić? Siły jeszcze są, to wnuki bawić? Teraz są takie przepisy, że można być na emeryturze i jeszcze pracować . Może tak zrobię - pani Wanda dojechała na przystanek końcowy na Zana. Włącza spryskiwacz i wycieraczki. 10 minut przerwy.
Pani Magda: - Wyskakuję z autobusu, trochę kości rozprostuję i jadę dalej. Potem jak mam dwa, trzy dni przerwy, to w domu czegoś mi brakuje i znów bym pojeździła. Lubię to po prostu. |
Ot taka ciekawostka o kobietach pracujących w MPK Lublin 
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
[ Strona wygenerowana w: 0.248279 sekund ] :: [ 20 zapytań SQL ]
|